Polska Wiadomości

Akcja „Znicz” na polskich drogach

Od kilku dni policja w całej Polsce prowadzi akcję „Znicz”. Tysiące policjantów na drogach i w pobliżu cmentarzy, ma zapewnić bezpieczeństwo osobom odwiedzającym groby bliskich w dniu Wszystkich Świętych.

Źródło:twitter.com/PolskaPolicja

Ponieważ w tym roku święto wypada we wtorek, Polacy ruszyli na drogi już w weekend, czemu służy wyjątkowo piękna jak na tą porę roku pogoda.

Ale często zbyt dobre warunki drogowe sprzyjają brawurze, jeździe z nadmierną prędkością i co jest niestety zmorą polskich dróg, utrudnianiem innym włączenia się do ruchu, omijania bądź parkowania, uniemożliwiania pieszym, których w tym czasie szczególnie w pobliżu nekropolii jest dużo, bezpiecznego przejścia.
I chociaż trochę się zmieniło, niestety uprzejmością na drogach nie grzeszymy.

Na te wszystkie drogowe wykroczenia policjanci, jak zapowiadają, będą reagować zdecydowanie i z całą surowością.
I mają ku temu skuteczne narzędzia, bowiem w tym roku zmienił się taryfikator punktowy i kwotowy za łamanie przepisów drogowych.

Ku przestrodze, ale i przypomnieniu – szczególnie dla tych, którzy wybierają się do kraju w tych dniach.

Już przekroczenie prędkości o 11-15 km/ h skutkuje mandatem 100 zł i 2 pkt karnych.26-30 km/h powyżej prędkości dopuszczalnej to 400 zł i 7 pkt karnych. Jazda z prędkością powyżej 50 km/h może kosztować 1500 zł i 13 pkt karnych.

Szczególną uwagę trzeba zwracać na pieszych, bowiem nieustapienie mu pierwszeństwa na pasach, skutkuje mandatem w wysokości 1500 zł i 15 pkt karnych. Nie warto zabierać też zbyt wielu pasażerów – mandat w tym przypadku uszczupli nasz portfel aż o 3 tysiące złotych. Nie jest również dobrym pomysłem poruszanie się z telefonem przy uchu. Za to wykroczenie można otrzymać 500 zł mandatu i jeśli ktoś korzysta z polskiego prawa jazdy, aż 12 pkt karnych.

Słowem ustawodawca wziął się bardzo poważnie za dyscyplinowanie polskich kierowców. Gdyby w ślad za tym szło jeszcze porządkowanie przestrzeni drogowej – likwidowanie tych wszystkich sprzecznych oznaczeń, nieczytelnych szczególnie dla tych, którzy z polskich dróg korzystają okazyjnie informacji o wysokości dopuszczalnej prędkości na danych odcinkach i nie traktowanie zmiany przepisów, a szczególnie wysokości mandatów jako maszynki do poprawienia policyjnego budżetu (czasami wystarczylo by zwykle pouczenie).
Jedyna rada? Noga z gazu, albo też korzystanie ze środków komunikacji publicznej.

Photo by: PolishNews24

Dołącz do nas, udostępniaj artykuły PolishNews24.com w social media:
Please follow and like us: